Kiedy po raz pierwszy odwiedziliśmy Adjoę pod koniec 2025 roku w ramach projektu Operation Kindness, jej stan był bardzo poważny. Miała 43 lata, ale ciężar doświadczeń, który niosła, zdawał się znacznie większy niż jej wiek. Zmagała się z głęboką depresją, silnymi stanami lękowymi i epizodami halucynacji. W jej oczach trudno było dostrzec nadzieję, jakby od dawna nikt nie miał okazji zatrzymać się przy niej na dłużej i naprawdę zapytać, jak się czuje.
Jako zespół wiedzieliśmy, że nie wystarczy jednorazowa pomoc. Potrzebowała czegoś więcej niż doraźnego wsparcia – potrzebowała ludzi, którzy będą przy niej wtedy, gdy droga do zdrowia okaże się długa i wymagająca. Dlatego wracaliśmy. Rozmawialiśmy, słuchaliśmy, obserwowaliśmy i wspólnie z psychiatrą budowaliśmy plan pomocy dostosowany do jej potrzeb. Krok po kroku staraliśmy się stworzyć przestrzeń, w której mogła poczuć się bezpiecznie i odzyskać zaufanie do siebie oraz do innych.